Można by rzec cóż za wspaniała rodzinka 3+

Ale przyjrzyjmy się wszystkim dokładnie:)

zainspirowana swoim życiem żony, matki trójki dzieci i niezależnej kobiety poszukującej wciąż swego wymarzonego biznesu, postanowiłam założyć własnego bloga, aby dzielić się swoimi doświadczeniami z innymi mamami, które być może mają podobne problemy i wyzwania życia codziennego   ( szczerze to mam nadzieję, że nie tylko ja radzę sobie co najwyżej na 3 z plusem:)).

              Jestem mamą 3 dzieci w wieku 10 Kuba, 7 Martynka i prawie 3 letniej Neli i przyznaję, że przy trzecim dziecku przestałam ogarniać:) dom, siebie, męża,  zawodowe życie, ciężko być dobrym we wszystkim, więc byłam w każdym po trochu, aż doszłam do wniosku, że niczego nie robię dość dobrze.  Ani nie jestem dobrą mamą, bo ciągle brakuje mi czasu, siły, chęci, ani w biznesie nie mogę rozwinąć skrzydeł, bo ciągle za mało czasu, zazwyczaj pracuję późnym wieczorem jak już dzieci  pójdą spać, a potem padam i rano wstać nie mogę, zwłaszcza, że Nela nie przesypia spokojnie żadnej nocy. W domu bałagan, piętrzący się stos prania w salonie to już norma:) No i oczywiście „fatalna” ze mnie żona☺ Czułam jak narasta we mnie frustracja, że nie mogę temu wszystkiemu sprostać a z drugiej strony bunt, czy naprawdę muszę? Nigdy nie inspirowałam do bycia idealną mamą i żoną, nawet kiedyś uważałam, że macierzyństwo nie jest dla mnie i może było w tym trochę racji:) Z drugiej strony człowiek nigdy nie jest przygotowany na to co się wydarzy kiedy pojawi się na świecie ten mały człowiek, a potem jeszcze drugi i zupełnie nieoczekiwanie trzeci:) Już nic nigdy nie będzie takie samo, ale przecież dalej jesteśmy tym samym człowiekiem, który potrzebuje autonomii, odpoczynku, realizowania swoich pasji. Jak to wszystko pogodzić i przy tym nie zwariować?:) Trzeba sobie trochę odpuścić, przyjąć, że można być matką i żoną na 3+ i nauczyć się z tym żyć☺

Oj tak  życie matki 3+ lekkie nie jest, nawet zrobienie sobie wspólnego zdjęcia rodzinnego aspiruje do mission impossible:) Zawsze któreś z dzieci nie ma ochoty na bycie fotografowanym a ja się wkurzam, bo nie mamy prawie w ogóle wspólnych zdjęć, albo jakieś same głupie miny, co z drugiej strony jest zabawne:) Tak więc fotka zrobiona na wakacjach w Chorwacji (patrz fot. u góry) też do idealnych nie należy, Marti strzeliła focha i nie chciała z nami stanąć, Neli też nie pasowało, że siłą została wzięta na ręce skoro właśnie miała ochotę biegać( to jest dopiero wulkan energii i niezależny byt, kompletnie Jej nie ogarniam) jedynie Kuba tym razem wykazał wolę współpracy:) Ciekawa jestem czy też macie taki problem ze wspólną fotografią?:) Podeślijcie swoje najlepsze „nieudane” fotki rodzinne. Buziaki.

Kategorie Bez kategorii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close