Mamo nudzi mi się!

Za każdym razem kiedy słyszę „mamo nudzi mi się” dostaję niemal ciarek. Jak to Ci się nudzi? Pytam się. Masz tyle zabawek i gier, w pokoju nie ma już miejsca, zabawki wylewają się z szafy i zajmują niemal każdy skrawek podłogi, dlaczego się nimi nie bawisz? Słyszę wtedy, bo to nudne, bo nie mam z kim się nimi pobawić itd. Wychodzi na to, że to ja muszę być animatorką i graczem, żeby cokolwiek chciało się dzieciom chcieć. I często tak było, niemal codziennie w coś grałam, bawiłam się aż powiedziałam dość! Dlaczego mam robić rzeczy na które w danym momencie nie mam ochoty ani czasu? Przecież ja już byłam dzieckiem, teraz mam inne potrzeby!

Świat stanął na głowie. Kiedyś miałam 3 zabawki na krzyż i nigdy nie musiałam angażować moich rodziców do zabawy, bawiłam się z rodzeństwem albo sama albo szło się po prostu na podwórko, zawsze było co robić. Dziś dzieci ogłupiałe przez tv, idiotyczne amerykańskie seriale, w których nie znajduję nic pożytecznego ani zabawnego, gry na komputerze i telefon, pozbawione tych „zabawek”, nudzą się! Zmora rodziców, którzy muszą coś w tym czasie robić, np. pracować tak jak ja z domu. Więc albo pozwolę im oglądać tv albo nie popracuję, wtedy kara chyba jeszcze większa dla mnie niż dla nich☺ Generalnie więc pracuję albo do południa o ile Nela jest w przedszkolu, na szczęście od wrześnie zaczęła chodzić, oczywiście z przerwami na choroby. Albo późnym wieczorem kiedy dzieci pójdą spać, to znaczy same nie pójdą, o tym za chwilę☺. Późnym, bo teraz dzieci nie chodzą spać po dobranocce jak to było za moich dobrych czasów, tylko najwcześniej o 21.00 albo później. Rodzice nie mają prawie w ogóle czasu dla siebie, istna paranoja. Moje najmłodsze dziecko nie zaśnie samo bez czuwania przy niej, bez zaśpiewania miliardów kołysanek, sama już o mało przy tym nie zasnę, a przynajmniej się roześpię i odechciewa mi się wszystkiego. Mimo wszystko pracuję, nie chcę być sfrustrowaną za parę lat kobietą, która zrezygnowała ze swoich zawodowych planów by wychować dzieci, które i tak tego nie docenią. Tak ja to widzę. Bycie matką nie oznacza końca zawodowego życia kobiety, nie powinno tak być, jest ciężej to prawda, ale jeśli kobieta potrzebuje realizować się zawodowo by czuć się spełnioną, nie powinna z tego rezygnować. Mnie wręcz jest to potrzebne by zachować równowagę psychiczną:)

Tak więc pracuję z domu, taki wybrałam model gdy odchowałam trochę trzecie dziecko, wydawało mi się to optymalnym rozwiązaniem, by być na miejscu w razie chorób, rozwożenia dzieci po południami na zajęcia itd. Dalej uważam, że jest to optymalne rozwiązanie dla mam, które mają więcej niż jedno dziecko a nie mają na miejscu do pomocy dziadków. Oczywiście wymaga to samodyscypliny, zorganizowania i ustalenia priorytetów, czasem lepiej dłużej popracować kosztem nieugotowanego obiadu i zjeść coś na szybko na mieście. Praca z domu wymaga też nie rzadko anielskiej cierpliwości, w sytuacjach gdy prowadzę rozmowy biznesowe na skype czy telefon a dzieci drą mi się do słuchawki, bo akurat wtedy zawsze jestem najbardziej potrzebna☺Wiąże się to także ze stratami w postaci sprzętu, w ciągu tego roku wymieniałam np. 4 razy klawiaturę na skutek zalania ha ha, bo moje biuro mieści się w kuchni:) Jednak najgorsze to i tak „mamo nudzi mi się”, kiedy ja akurat mam wenę i chcę w spokoju popracować, chyba nic mnie wtedy tak nie wyprowadza z równowagi jak właśnie te słowa:)

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close