Brzuch nie pod kontrolą:)

Mimo, że ćwiczę, po 3 ciążach nie wszystko wraca do normy:) Po pierwszej ciąży brzuch wyglądał super, jakbym nigdy w ciąży nie była, po drugiej niestety nie mogę tego powiedzieć. Nie wiedzieć czemu miałam naprawdę ogromny brzuch jak z bliźniakami i przytyłam 30 kg! Waga szybko zeszła, na szczęście karmiąc piersią szybko dochodziłam do wagi sprzed ciąży, za to niestety skóra tak pięknie już się nie wciągnęła. Poza tym lata też robią swoje, mając lat 22 kiedy to po raz pierwszy zaczęłam ćwiczyć na siłowni, po roku wyglądałam niczym ratowniczka ze „Słonecznego patrolu” ha ha, widać było chyba każdy mięsień mojego ciała no i oczywiście czteropak na brzuchu:) Ale młodość to jest młodość, rządzi się swoimi prawami, także ciało:) Szybki metabolizm, szybki przyrost mięśni, brak zmęczenia, no i oczywiście brak obowiązków, potrafiłam spędzać na siłowni po 3h albo i dłużej. Taką miałam niespożytą energię, że po treningu na siłowni zaliczałam jeszcze dwa aerobiki pod rząd:) Realnie patrzę, że takich efektów nie osiągnę już nigdy, choćbym trenowała 10 lat, trzeba sobie otwarcie powiedzieć „ale to już było”. Co nie oznacza, że nie warto ćwiczyć, bo warto! Ciało może już nie będzie idealne, ale może być niczego sobie☺ Oprócz tego kondycja i dobre samopoczucie są doskonałym powodem, dla których warto regularnie uprawiać sport. Ja bez sportu nie mogę żyć, dlatego zawsze był obecny w moim życiu pod różną postacią: siłownia, basen, zumba, wiele różnych form aerobików, pilates, pole dance. Gdy człowiek zacznie regularnie ćwiczyć, brak ruchu go męczy, mięśnie same dopominają się wysiłku. Jeśli komuś trudno się zabrać do ćwiczeń mogę go pocieszyć, że najtrudniej zacząć i wytrwać pierwszy miesiąc, potem jest już o wiele łatwiej, gdyż zaczyna nam to sprawiać przyjemność a brak treningu jest wręcz przykry☺

Byłam też bardzo sprawnym dzieckiem, od przedszkola jeździłam na zawody jako jedyna dziewczynka z grupy. Potem także w podstawówce, aczkolwiek wtedy już na zawody nie lubiłam jeździć, było to dla mnie bardzo stresujące. Jednak byłam wybierana ze względu na czas w biegach. Potem trenowałam w drużynie siatkarskiej i również jeździłam na zawody, choć wzrostem aż tak mnie natura nie obdarzyła ha ha, ale byłam niezła jako libero:) W liceum z kolei moim konikiem było pływanie. Szczerze Wam powiem, że jako niemowlę byłam strasznym pulpetem, więc chyba nikt się nawet nie spodziewał, że będę taką sportsmenką ha ha. Moje dzieci chyba odziedziczyły po mnie ten dryg do sportu, z czego się bardzo cieszę.

Tak więc ćwiczę i mam nadzieję, że z czasem i brzuch znacznie się poprawi, bardzo mnie też dopinguje moja córa, szczera do bólu☺ która ciągle się z niego podśmiewuje a to , że może robić sobie z niego ciasto albo naleśnika:) ostatnio jak byłam bez koszulki i się schylałam po coś usłyszałam ” Mamo! ale ten twój brzuch jakiś nie pod kontrolą” Uśmiałam się. Fakt, zdyscyplinowany to on nie jest, ale tak łatwo mu nie odpuszczę:)

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close