Właściwie to na ch.. mi ta praca?

No właśnie na co kobiecie praca? Mało się przy dzieciach narobi?:)

Czasem odnoszę takie wrażenie, że wiele osób w ten sposób właśnie myśli. Niech się zajmie lepiej dziećmi, domem, że też chce jej się jeszcze jakieś biznesy robić. Powinna się cieszyć z tego co ma i dziękować za takiego męża:)

Wydawać by się mogło, że mamy XXI w i nie żyjemy w ciemnogrodzie, a jednak. Przerażające jak wiele właśnie kobiet myśli w ten sposób, że mąż powinien utrzymywać rodzinę, a kobieta zajmować się ogniskiem domowym. No ale ile można palić?!:)

Szczerze jak bym miała tylko tym ogniskiem się zajmować, to bym długo nie pociągnęła ha ha. Kocham swoje dzieci i męża, ale nie potrafię i nie chcę być tylko żoną i matką.

Potrzeba kontaktu z innymi dorosłymi

Siedząc tylko w domu z dziećmi autentycznie człowiek cofa się w rozwoju. Życie toczy się wokół pokarmów, stolca i zabawy z dziećmi. Rozmowy z dziećmi są na poziomie dzieci, nie porozmawiasz z nimi jak z dorosłym na tematy dla nich abstrakcyjne. Ubożeje twoje słownictwo, zaczynasz mieć problem z poprawnym budowaniem długich zdań. Serio, twój mózg działa tylko w jakimś ułamku swoich możliwości. Jeśli nie ratujesz się książkami, nie pracujesz, nie masz kontaktu z innymi dorosłymi, twoje szare komórki giną. W pewnym momencie temat dzieci jest jedynym tematem na jaki w ogóle rozmawiasz.

Zanim jeszcze zostałam mamą i słyszałam czasem rozmowy matek, to robiło mi się słabo, bo tylko było o tym co zjadły ich pociechy i jaka była kupa. Zastanawiałam się czy już naprawdę nie mają innych tematów i czy zdają sobie sprawę z tego, że w ogóle to nie obchodzi ludzi, którzy nie mają dzieci. Myślałam ze zgrozą, ja taka nie będę! I faktycznie staram się nie paplać o dzieciach przy każdej okazji, zwłaszcza jak jestem w towarzystwie singli czy par bezdzietnych. Potrzebuję porozmawiać z innymi dorosłymi na tematy nie związane z dziećmi np. zawodowe, choćby przez skype czy telefon. Potrzebuję kontaktów towarzyskich, spotkań bez dzieci.

Zarabianie kasy

Oczywiście jednym z powodów, dla których kobiety pracują jest zarabianie pieniędzy, ale jednym z… i jestem przekonana, że nie jest on najważniejszy, ale na pewno ważny. Dużo łatwiej jest żyć i planować wydatki z dwóch pensji niż z jednej. Nawet jeśli zarobki kobiety są mniejsze, dają jej poczucie wkładu do domowego budżetu. Poza tym ma własne pieniądze, więc ma prawo nimi zarządzać i wydawać również na swoje przyjemności. Znam małżeństwa, gdzie mąż utrzymujący rodzinę, wydziela żonie kieszonkowe na jej potrzeby, dla mnie to nie do pomyślenia, uwłaczałoby to mojej godności.

Zabezpieczenie przyszłości

Nawet jeśli twój mąż super zarabia i jest hojny:) nie martwi Cię co by było gdyby go zabrakło? Ja osobiście bałabym się, że któregoś dnia piękna bajka się skończy a ja zostanę z niczym, bez środków do życia. Zdarzają się przecież sytuację i to bardzo często w dzisiejszych czasach, sama też tego doświadczyłam, że mąż traci pracę. Jeśli nie ma na koncie dużych pieniędzy, bo zarabiane pieniądze szły po prostu na życie, na wyjazdy i się nie zabezpieczyliście na czarną godzinę, to w przypadku utraty pracy jest to naprawdę duży problem, zwłaszcza jak się ma kredyt hipoteczny i inne kredyty do spłaty. Druga sytuacja, kiedy mąż zostawia Cię dla innej. Wiem, że nikt nie bierze tego nigdy pod uwagę, ale jednak takie rzeczy się zdarzają i wcale nie tak rzadko. Trzecia najbardziej dramatyczna, gdy mąż ginie nagle np. w wypadku a nie macie milionów na koncie.I co wtedy? A masz jeszcze na utrzymaniu dzieci. Dlatego nawet jeśli dziś nie musisz się martwić o pieniądze to pamiętaj, żeby chociaż jakoś się zabezpieczyć na taką ewentualność.

Potrzeba zawodowego spełnienia

Należę do grupy kobiet, które potrzebują zawodowego spełnienia, satysfakcji z pracy i samorealizacji. Wiem, że wiele kobiet też tak ma. Lubię się rozwijać, uczyć nowych rzeczy, poszerzać horyzonty. Mam potrzebę odniesienia sukcesu, udowodnienia przede wszystkim sobie, że potrafię i że mogę zarabiać tyle ile mi się zamarzy. I nie lubię być na czyimś utrzymaniu, po prostu:)

Realizowanie pasji

Praca może być pasją i przyjemnością. Odskocznią od prozaicznych czynności typu zrobienie obiadu, układania dzieci do spania. Czymś co pozostanie gdy dzieci będą już na tyle duże, że nie będą potrzebowały twojego matkowania i wypełni chociaż trochę pustkę gdy się wyprowadzą, bo w końcu ten moment przecież nastąpi. Jeśli macierzyństwo będzie jedną z twoich ról a nie jedyną, twoje życie dalej będzie miało sens i będzie cię cieszyć. Może nawet będzie cię jeszcze bardziej cieszyć, bo będziesz mieć więcej czasu dla swoich pasji i siebie. Na pewno są rzeczy, które lubisz robić, na początku może to być tylko hobby, a z czasem może się przerodzić w źródło dodatkowych pieniędzy, które na emeryturze też bardzo się przydadzą, bo na ZUS nie bardzo liczę a Ty?:)

Powodów, dla których warto pracować znalazłabym jeszcze więcej, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że pracuję, bo tak wybrałam i chociaż czasem jest ciężko, to nie potrafiłabym z pracy zrezygnować na dłużej niż rok, bo dostałabym depresji i świra. Ty masz prawo czuć i myśleć inaczej, ja nie mam nic przeciwko kobietom, które nie pracują i jest im tak dobrze, pytanie tylko czy dobrze to zaplanowały i czy są spokojne o przyszłość swoją i swoich dzieci. I czy to jest faktycznie ich wybór, czy tego właśnie pragną od życia. Bo uważam za naprawdę bardzo ważne to czy czujesz się w życiu spełnionym niezależnie od tego czy pracujesz czy nie i czy masz poczucie bezpieczeństwa, również finansowego. Jeśli tak to tylko się cieszyć i czerpać z życia ile się da:) tego właśnie sobie i wszystkim życzę!

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close