Mamo pośpiewaj…

Chyba każdy rodzic marzy, aby wieczorem mieć trochę czasu dla siebie, odetchnąć, poczytać, obejrzeć film czy popracować w spokoju. Ja również☺ ale zanim to nastąpi swoje trzeba zrobić i odśpiewać:) W każdym domu są jakieś rytuały zasypiania, u nas bardziej niż czytanie książek muszą być kołysanki, a czasem jedno i drugie. Choć przyznam, że im więcej dzieci tym mniej czasu, siły i cierpliwości.

Wreszcie cisza:)

Kiedy już jest w domu cicho i nikt od Ciebie niczego nie chce:) to nawet przez tą godzinę, dwie można zrobić więcej niż przez cały dzień, albo po prostu odpocząć, obejrzeć dobry film, zrelaksować się przy drugiej połówce, porozmawiać, pobyć tylko ze sobą. Uważam, że to bardzo ważne. Słyszałam, że w wielu domach dzieci buszują do 23.00 albo dłużej, dla mnie to nie do pomyślenia, wykończyłabym się chyba:) Poza tym dzieci muszą się wyspać, zregenerować, a sen jest najbardziej regenerujący do północy.
Kiedyś udawało mi się  być wolną już ok 20.00, ale odkąd jest trzecie dziecko, a starsze są coraz starsze:) zwykle zasypiają dopiero przed 21.00, więc relatywnie tego czasu dla siebie nie ma za dużo, ale zawsze coś:)

Wieczorem rodzice mają wolne:)

Od początku uczyliśmy dzieci, że wieczorem rodzice mają czas dla siebie i jest to rzecz święta. Tak jak oni oglądają dobranockę i nikt im nie przeszkadza, tak my chcemy obejrzeć film w spokoju. Rodzic też człowiek i ma prawo do czasu dla siebie, bez dzieci. Jeśli od początku się tego dzieci uczy, rozumieją to i nie ma z tym większego problemu. Oczywiście zanim pójdą spać, chwilę to trwa, dlatego zaczynamy nasze wieczorne rytuały ok 19.00.

Godzina 19.00 to taki deadline:) kiedy nasze dzieci wiedzą, że już nie ma czasu na zabawę ani lekcje. Jest kolacja, dobranocka, kąpiel a potem kołysanki:)

Kołysanek początki:)

Gdy tylko na świecie pojawił się pierworodny synuś, śpiewałam mu kołysanki do zasypiania, a właściwie to już mu je śpiewałam jak był jeszcze w moim brzuchu:) Z czasem gdy miał 2,3 lata doszły opowiastki. Co wieczór wymyślałam kolejny odcinek bajki o Alusiu, małej myszce. Szkoda, że ich nie zapisywałam albo nie nagrywałam, bo byłby z tego potężny tomik bajek:) Nie brakowało mi kreatywności w tym zakresie a synek nie mógł się doczekać kolejnego wieczoru. Gdy miał już siostrzyczkę z czasem z opowiadań o Alusiu, przeszliśmy na czytanie książeczek. Córcia zaś lubiła kołysanki, więc były i książeczki i kołysanki. Odkąd przyszło na świat nasze trzecie Szczęście, królują zdecydowanie kołysani, Nela bez nich nie zaśnie…

Ach te kołysanki☺ Bez nich ciężkie usypianie… I tak się produkuję w sumie od 11 lat, chociaż talentu do śpiewania to ja nie mam:) Repertuar na przestrzeni lat też się rozwijał☺ Obecnie jest ich 6 i zanim dziewczynki zasną (starszy syn już zasypia bez choć czasem przychodzi jeszcze posłuchać☺) zwykle śpiewam drugą rundę:) A jak za wcześnie skończę, to Nela od razu alarmuje „mama aaa” Tak jest!☺i śpiewam dopóty dopóki nie zaśnie. Ciekawe czy Wy też śpiewacie?☺

Kiedyś udawało mi się  być wolną już ok 20.00:), ale odkąd jest trzecie dziecko, a starsze są coraz starsze:) zwykle zasypiają dopiero przed 21.00, więc relatywnie tego czasu dla siebie nie ma za dużo, ale zawsze coś:)

Noc bez wstawania nocą straconą:)

Najgorsze, że jak tylko położę się spać, Nela już zazwyczaj się budzi i trzeba znowu ululać… taaa… lekko nie jest☺Teraz jeszcze jest Bella, mały szczeniaczek słodziaczek☺, który w nocy robi alarm, trzeba wtedy wyrzucić kupkę i pieska ululać☺ Na szczęście nie trzeba śpiewać i szybko odpływa:) Ciekawe, że odkąd go mamy, Nela przesypia całą noc ( w sumie dwie takie noce za nami wow!). Może uznała, że skoro już nie jest najmłodsza, nie wypada w nocy wołać mamy:) Więc jeśli macie malucha, który nie przesypia jeszcze nocy, może warto rozważyć szczeniaczka ha ha. 

Bella

 

 

 

4 myśli w temacie “Mamo pośpiewaj…

  1. Ach, te mamy… One to muszą mieć moc… 🙂 I jakoś dają radę, nie wiadomo jak 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. To jakaś nadludzka moc:) ale czasem gdzieś ulatuje ha ha

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Wtedy chyba potrzebne jest jakieś ładowanie akumulatorów… 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  2. Zdecydowanie tak! Np. weekend bez dzieci:)

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na matka3plus Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close