Mój czas…

Bezustannie walczę o czas dla siebie i swoich pasji. Zastanawiam się czego jeszcze pragnę od życia dla siebie. Czasem jest ciężko to prawda, ale bez tego czasu dla siebie, nie dałabym w ogóle rady. Eksplodowałabym na tysiąc kawałków a potem przestała istnieć. Potrzebuję psychicznej odskoczni, by nie zwariować:)

Kocham dzieci nad życie, jednak życie jest zbyt krótkie, żeby ze wszystkiego dla nich zrezygnować. Macierzyństwo siłą rzeczy na pewnych etapach wymusza rezygnację z tego co lubimy np. wyjść ze znajomymi, treningów, wyjazdów tylko we dwoje, wylegiwania w łóżku, poleżenia w wannie itd. Pamiętam, jak prawie za każdym razem musiałam wyskakiwać z wanny, bo dziecko zaczynało płakać:) Do toalety za potrzebą musiałam zabierać ze sobą malucha w nosidełku, bo wył jak tylko stracił mnie z oczu.

Jednak w pewnym momencie można do niektórych rzeczy powrócić, np. mogę już w spokoju się wykąpać:) czy wyjechać na weekend bez dzieci, do innych już może nigdy nie uda się powrócić. Jest to cena macierzyństwa. Warto jednak poszukać furtek, aby macierzyństwo nie stanowiło 100% tego kim jesteś.

Ależ ze mnie egoistka:)

Dla niektórych może jestem egoistką, bo mogłabym tego czasu dzieciom poświęcić jeszcze więcej. Zrezygnować z rzezy, które mnie absorbują i skupić całą uwagę na dzieciach i mężu. Jednak ja nie potrafię i nie chcę. Tak, jestem w pewnym sensie egoistką, ale uważam, że zdrowy egoizm jest potrzebny. Każdy z nas jest autonomiczną jednostką, która ma swoje potrzeby i nie będziemy w życiu szczęśliwi, jeśli nie będziemy ich zaspakajać.

Lubię to co lubię:)

Ja lubię porobić coś w samotności, porozmyślać, poczytać, popracować, poćwiczyć. Lubię też wyjazdy tylko we dwoje i wieczory w domu tylko we dwoje. Od czasu do czasu poszaleć, potańczyć. To mi pomaga zachować harmonię, odpocząć, wyluzować, być sobą i wyjść na chwilę z roli mamy. W głębi duszy dalej jestem tą zwariowaną beztroską dziewczyną. A macierzyństwo to mega odpowiedzialne i trudne zadanie, które sprawia, że zrzędzę jak rodzic:) A ja naprawdę tego nie lubię, lubię luz.

Niestety nie da się wychowywać dzieci tylko na luzie, pozwalając im na wszystko, ale i tak jestem bardzo liberalną matką:) Więc jak potrzebuję chwili dla siebie to róbta co chceta, tylko dajcie mi spokój:) Na szczęście moje dzieci są raczej rozsądne i nie przeginają☺

Jestem jaka jestem:)

Nie jestem idealną mamą ani żoną. W zasadzie to daleko mi do ideału:) Ale na co komu ideały?☺ A ja lubię siebie nieidealną, chodzącą czasem z głową w chmurach, beztroską jak dziecko, wygłupiającą się bez powodu i lubię mieć czas…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close