Ciężkie to NIC nierobienie:)

My kobiety,matki to już jesteśmy zaprogramowane na robotę:) Gdy nie ma dzieci w domu, to zamiast odpocząć, już myślimy jakby najlepiej ten czas wykorzystać!:) Zgodzicie się ze mną?:)

A może tak wiosenne porządki?

Ostatnio, gdy dzieci pojechały do dziadków, ni stąd ni zowąd zaświtała mi myśl w głowie, że skoro wiosna, to trzeba zrobić porządek na tarasie i w ogrodzie. Okurzyłam się, wybrudziłam, zmachałam, ale jaka byłam zadowolona z siebie, że tak ładnie na tym tarasie i przytulnie, będzie można sobie posiedzieć, wypić kawę…faktycznie usiadłam na jakieś 10 min, żeby odsapnąć, wypiłam kawę, no i co tak będę siedzieć, no trzeba przecież poćwiczyć☺więc szybko na trening, żeby potem jeszcze coś zdążyć zrobić:) A potem przyjechały dzieci, przyszli do nich koledzy i koleżanki, rozgościli się na tarasie, widać wygodnie im było:) a ja donosiłam przekąski, żebym sobie potem mogła posprzątać porozrzucane papierki i plastikowe kubeczki w krzakach! Fajowo ha ha.

Wolny czas? Dam sobie wycisk!:)

Dziś z kolei, ponieważ szkoły i przedszkola strajkują i dzieci mają nadprogramowe wakacje:) a ja z kolei miałam coś do załatwienia na mieście, dzieci pojechały do drugich dziadków. Wróciłam z miasta, no i myślę, co z tym wolnym dniem zrobić? No trzeba wykorzystać jakoś produktywnie przecież:) Idę na rower! Mam dużo czasu, zimno co prawda, ale co tam trzeba przecież dzień bez dzieci wykorzystać i zrobić coś dla siebie:) Miałam przejechać standardowo 20 km, ale jechałam drogą, której nie znam i się trochę zamotałam:) z 20 wyszło 30, i te 10 to po jakichś wertepach, polnych drogach. w dodatku zimno dosyć, mocno wiało i większość trasy pod wiatr:) ale co tam dałam radę!:) wróciłam zadowolona z siebie, że dojechałam w końcu do domu no i, że trening był dobry, bo się zmachałam. Myślę sobie no czuję nogi, więc był niezły wycisk. Naprawdę czułam pod koniec:) przyjechałam lekko padnięta, położyłam się do wanny z gorącą wodą i tak sobie myślę, czy ja naprawdę nie mogłam sobie wymyślić przyjemniejszej formy spędzenia czasu, skoro nie ma dzieci w domu? No czy ja jestem normalna??:) Chyba nie…☺

No i co tu tak cicho??!

Wkurzasz się, że hałas, że dzieci ciągle czegoś chcą od Ciebie, marzysz o ciszy, spokoju, a kiedy wreszcie ją masz nie możesz sobie miejsca znaleźć. Znasz to?:) Po iluś latach zaprogramowania na ciągłe coś robienie, ciężko się przestawić:) I zaraz myśli sto co tu zrobić, żeby tą ciszę i nudę zabić:) Kiedyś bym sobie poleżała przed tv, a teraz nie potrafię. W ogóle w ciągu dnia nie oglądam tv,normalnie nie mam na to czasu, ale i nie interesuje mnie też. Więc nie będę leżeć na kanapie i oglądać tv jak nie ma dzieci, już książkę lepiej poczytać, ale po chwili sobie myślę, że lepiej pójść z Bellą na spacer, no bo co piesek tak będzie w domu siedział:) więc znowu wstaję i tak w kółko coś, nie potrafię w dzień poleżeć, a często o tym marzę, żeby tak sobie poleżeć i nie robić NIC, ale jakieś to trudne jest:) A potem dzieci wracają i od nowa kołowrotek i choć jestem zmęczona, czuję, że żyję. No czy to nie jest porąbane?:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close